fbpx
Akcja: Dbam o siebie! Robię porządek!!!

Akcja: Dbam o siebie! Robię porządek!!!

Wiosna od zawsze kojarzy się z porządkami. Kto nie zna sformułowania wiosenne porządki? Pewnie nie znajdziemy takiej osoby. Jedni będą sprzątać, a drudzy porządkować. I w jednym, i w drugim przypadku do naszego domu wpuścimy trochę świeżego oddechu. Przyznam, że i ja postanowiłam się temu poddać. Przede mną tygodniowy maraton porządkowy. Przy okazji też pewnie będzie sprzątanie, nie da się tego uniknąć, ale to nie na tym zamierzam się skupić. Mam zamiar znowu ograniczyć liczbę przedmiotów, których nie potrzebuję. W tym celu przygotowałam konkretny plan.


Ale na początek kilka słów wyjaśnienia, czyli

dlaczego?

moje działanie otrzymało nazwę Akcja: Dbam o siebie. Robię porządki!!! ?

Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to motywacja. Tak sformułowane hasło ma w sobie moc. Przyznam, że ja to czuję i mam nadzieję, że Ty też. Na co dzień nie potrzebuję dodatkowej motywacji. Mam ją w sobie i jeżeli postanowię, że coś zrobię, to tak właśnie będzie. Poza tym ćwiczę nawyki i samodyscyplinę, także w realizacji zdań, które nie koniecznie lubię. Akcja wskazuje na konkretne działanie, mamy też „zrób”. Więc do dzieła! Mam nadzieję, że przyłączysz się i podobny plan przygotujesz dla siebie :)

 

Następnym argumentem będzie to, że hasło wprost odnosi się do mnie, do mojej osoby. „Dbam o siebie”. I tak mam ochotę zadbać o siebie właśnie w taki sposób. Możliwe, że to będzie wyczerpujące zajęcie, biorąc pod uwagę listę przygotowanych zadań. Najprawdopodobniej w perspektywie krótkoterminowej, czytaj przyszłego tygodnia, wcale nie odczuję ogromnej satysfakcji. Przypuszczam, że zmęczenie weźmie górę. Jednak całkiem możliwe jest też to, że pojawi się spora dawka endorfin, która towarzyszy mi w podczas odgracania domowej przestrzeni. Moje „dbaj o siebie” przyniesie efekty długoterminowe. O tym poniżej.

zamierzam zadbać o siebie właśnie w taki sposób?

Już trochę mnie znasz i przypuszczam, że doskonale wiesz, że moje ulubione słowo to porządek (oprócz w zasadzie — pozdrowienia dla M.). Używam go w różnych konfiguracjach i odmieniam przez wszystkie możliwe przypadki. A to dlatego, że to słowo jest bliskie mojemu sercu i wywołuje we mnie pozytywne skojarzenia. Zawsze, ale to zawsze mnie uspokaja i wtedy, kiedy dusza potrzebuje ratunku, to każda mała porządkowa czynność jest w stanie skierować mnie na odpowiednie tory. Wiadomo, sprawy to nie załatwi, ale zawsze pomaga przetrwać trudny czas. Nie przedłużając, tym razem moim zadaniem nie jest kojenie moich nerwów, tym razem przyświecają mi konkretne cele.

Chcę uwolnić swój czas. Nie chcę otaczać się przedmiotami, które już do niczego nie są mi potrzebne, a zajmują jedynie mój czas: bo od czasu do czasu trzeba je odkurzyć, bo od czasu do czasu trzeba je przestawić (to może być tylko mój przypadek, bo robię to nagminnie — na usprawiedliwienie dodam, że pisze Naprawianie, czyli między innymi niekończąca się chęć udoskonalania), bo od czasu do czasu trzeba się nimi zająć w ten czy inny sposób. I nie! Nie chcę więcej im poświęcać mojego czasu. Pisząc to, sama się do siebie uśmiecham pod nosem, bo widać efekty mojej prywatnej akcji „Nie gubię czasu”, czyli nabywania nowej umiejętności zarządzania sobą w czasie.

Chcę oddać część domowych obowiązków. Także i w tym przypadku nawiążę do czasu. Nie chce realizować zadań, w których czasie mogłabym realizować swoje plany i marzenia. To właśnie na tym chce się skupić. Systematycznie działam w tym obszarze, ale zaniedbany dom wcale nie sprawia mi przyjemności. Ja uwielbiam moje cztery kąty i chce się czuć w nich dobrze, zarówno gdy pracuję, jak i wtedy gdy odpoczywam. Nie chce stale wybierać pomiędzy tym, czy odpocząć, czy może jednak odkurzyć. Trzeba przyznać, że przy dwójce miotaczy kłaków, tak to o kotach, zdecydowanie jest, co robić. Sama Roomba nie daje rady. Chcę współdzielić domowe zadania z innymi domownikami. Nie ma nas zbyt wiele, bo do wyboru jest tylko J. Nie jest tak, że wszystko robię samodzielnie, ale na pewno w zdecydowanej większości. Nie długo czeka nas wspólne ustalanie podziału domowych obowiązków. Nie mogę się już doczekać, bo zamierzamy ustalić także te zadania, w których mógłby wyręczyć nas ktoś inny. Porządkowy maraton ma pomóc mi przygotować domową przestrzeń na to wielkie wydarzenie.

Słów kilka o samej akcji

Przygotowałam listę zadań do zrobienia i na początku pomyślałam, że ją udostępnię w artykule. Potem jednak stwierdziłam, że w zasadzie to nie ma większego sensu, bo to jest moja konkretna lista zadań, sporządzona wyłącznie na potrzeby tej akcji. W większości przypadków nie znajdzie najmniejszego zastosowania, bo czy masz w swoim domu „starą szafkę pod tv, którą należy opróżnić i wszystkie rzeczy przenieść do nowej” ? Pewnie nie. Szansa jedna na milion. Listę zadań i tak musiałam przygotować, więc dla zainteresowanych jest dostępna tutaj.

Gdybyś jednak poczuła się zainspirowana do działania, gorąco zachęcam, to nie zostawię Cię z pustymi rękoma. Tutaj zostawiam małą podpowiedź w formie listy, co możesz uporządkować w ramach swojej akcji: Dbam o siebie. Robię porządek. Jest to link przekierowujący na blog Katarzyny Kędzierskiej, gdzie przedstawia listę prawie 50 rzeczy, których można pozbyć się od razu.

Moje założenia

Nadrzędna zasada: wszystko ma swoje miejsce. Jeśli teraz takiego nie ma, to je ustalam. Jeśli później okaże się, że z miejscem trafiłam jak kulą w płot, to trudno. Zmienię. W ramach akcji pracuję codziennie przez 30 – 45 minut.

 

W następnym artykule podsumowanie. Co się wydarzyło? Złożyłam publiczną deklarację, dobra zgodzę się z Wami — mini deklarację, tak zrobię to. Między innymi dlatego, żeby mieć co opisać ;)

Czy przemawia do Ciebie taka akcja? 
Podejmiesz wyzwanie? A może nie potrzebujesz?

Spodobał Ci się wpis? Proszę, podaj dalej. Dziękuję!
FacebookPinterestEmail

Dodaj komentarz

Close Menu