Porządkowanie w stylu NIE GUBIĘ…

Porządkowanie w stylu NIE GUBIĘ…

Czy znasz taką sytuację?

Na piątkowych, popołudniowych zakupach spotykają się dwie znajome i taki oto dialog prowadzą:

– Hej, hej! Co słychać?
– Cześć, wszystko w porządku. A jak u Ciebie?
– Dziękuje, również. Jakie plany na sobotę?
– A wiesz, standard. Muszę uporać się z porządkiem w domu, ogarnąć tygodniowe zaległości, podłogi krzyczą, piętrzą się stosy ubrań, zmywarka odmówiła posłuszeństwa … bałagan się wkradł…
– Skąd ja to znam, u mnie podobnie. Więc plany mamy identyczne… Ach …
– Niestety…

Scenka rodzajowa nie do końca hipotetyczna, bo swego czasu często takie dialogi prowadziłam. Ostatnio zdecydowanie rzadziej… i bardzo mnie to cieszy.

 

Czym nie jest porządkowanie w stylu Nie Gubię?

W zaprezentowanym dialogu słowo porządek użyto w dwóch różnych kontekstach. W pierwszej kolejności zajmijmy się tym drugim znaczeniem. A raczej wyjaśnijmy, że takim porządkiem nie będziemy się tu zajmować. Nie o taki porządek mi tutaj chodzi. W tym znaczeniu bowiem porządek utożsamiamy ze sprzątaniem. Bałagan nie taki straszny jak go malują, nie jest może zjawiskiem pożądanym, ale nie ma sensu walczyć z nim na siłę, tym bardziej że jako stan przejściowy pojawi się prędzej czy później. W zasadzie chodzi o czas, w którym będziesz w stanie uporać się z tym.

 

Czym jest porządkowanie w stylu Nie Gubię?

Natomiast porządek w stylu NIE GUBIĘ to system. System, który sama budujesz. System, w ramach którego odpowiadasz między innymi na pytania:
– czy dany obszar wymaga uporządkowania?
– czy wiem gdzie znaleźć potrzebną rzecz?
– czy szybko ją odnajdę?
– czy mam odpowiednią ilość rzeczy z naciskiem na odpowiednią?

Hasłem przewodnim mojego systemu jest:

Nie gubię nie szuka wiec co i gdzie mam

 

 

W moim przypadku nie jest tak, że system został stworzony. W niektórych obszarach owszem system jest i sprawdza się doskonale. Natomiast w niektórych wymaga udoskonalenia, a w jeszcze innych wymaga zbudowania od podstaw, bo niestety i gubię,
i ciągle szukam. Ponadto musimy pamiętać, że zmieniamy się, rozwijamy więc i nasz system porządkowania będzie podlegał modyfikacjom. Najważniejsze, żeby był dostosowany do nas, żeby był skrojony na wymiar naszych potrzeb i upodobań, i w tych obszarach, w których nam pasuje. Weźmy, chociażby najprostszy przykład z brzegu – biurko. Jedni nie wyobrażają sobie, jak mogą pracować przy biurku, na którym leżą porozrzucane różne rzeczy, natomiast innym ten artystyczny nieład kompletnie nie odpowiada. Musimy zweryfikować, co się u nas sprawdza i co lepiej wpływa na naszą efektywność i właśnie te działania podejmować.

A czym dla Ciebie jest porządkowanie?

Spodobał Ci się wpis? Proszę, podaj dalej. Dziękuję!
FacebookPinterestEmail

Dodaj komentarz